środa, 21 grudnia 2016

BEBAUTY odmładzający krem do rąk, dla skóry suchej i zniszczonej. Biedrona.BARDZO TANI !!

Drogie Panie to już drugi mój kosmetyczny zakup z Biedronki. Jestem coraz bardziej zaskoczona tym iż można tam dostać dobrej jakości kosmetyki za przysłowiowe grosze. Dwa tygodnie temu kupiłam dla siebie żel pod prysznic z firmy OCEANIA właśnie w Biedronce za cenę : 2.99 . Jeśli ktoś z Was nie czytał mojej recenzji o tymże żelu zapraszam TUTAJ :)


Krem do rąk kupiłam bo skusiła mnie jego bardzo niska cena w stosunku do tego co znajduje się w jego składzie. Firma BEBAUTY postawiła na jakość. Jest to dla mnie jakość przez duże J. 
W kremie nie znajdziecie :
* sztucznych barwników
* alergenów

Krem posiada :
* hipoalergiczną formułę

I jest : 
* testowany dermatologicznie na skórze wrażliwej


Dalej nie ma niczego czego bym się nie spodziewała. Krem nawilży moją skórę i spowoduję iż będzie wyglądała ładnie, młodo. Zapobiega powstawaniu oznak starzenia się skóry, zmniejsza widoczność zmarszczek (to już drugi krem który w ostatnim czasie tak do siebie namawia)



Formuła zawiera :


kreatynę, kompleks koenzymu Q10, lecytyny i karnityny, kwasy AHA, glicerynę,flirt UV.

Krem w konsystencji taki jak standardowe kremy. Kolor biały, wchłania się bardzo ładnie i przez jakiś czas utrzymuje się na skórze bardzo ładny zapach, którego jednak  nie potrafię określić.  Najważniejsze jest jednak to iż krem poradził sobie wspaniale z nawilżeniem mojej bardzo suchej skóry. Jestem nim zachwycona. Do tego stopnia iż teraz będę używać tylko TEGO! Krem potrafi utrzymać odpowiedni poziom nawilżania przez 4 do 6 godzin! A to już u mnie sukces :) Cena kremu to tylko: 3,25 za 125 ml tubki kremu.  Wcześniej używałam kremu od firmy Bielenda. Krem również bardzo dobrze nawilża, ale jest w mniejszej tubce ( 75 ml ) za większą cenę : 4.99 


J

piątek, 16 grudnia 2016

Perfecta Professional Odnowa Genów Młodości ( 35+) -opinia

Kończąc trzydzieści pięć lat miałam mały dylemat ? Jakiego kremu mam używać ? Czy tego dla kobiet po 30-tce czy już tego po 40 (!!) Nie chciałam jeszcze kupować kremu dla cery po 40-tce wydawał mi się za mocny. Poza tym jeszcze się nie do końca oswoiłam z myślą że mam skończone 35 lat :)  
Z pomocą- nieświadomie- przyszła mi firma Perfecta Professional  z swoim kremem dla kobiet właśnie  po 35-tym roku życia.


Co za ulga. Od razu spakowałam go do koszyka. Wiedziałam co się znajduje na opakowaniu, słodkie obietnice że moje zmarszczki  choć małe, znikną jeśli nie w 100% to chociaż w 80%. Nie za bardzo chciałam w to wierzyć. 


Opakowanie kremu jest w fajnym zgrabnym słoiczku, tutaj nie ma jakiś niespodzianek. Jego wygląd nie odbiega od pozostałych kremów sprzedawanych na rynku. Otworzyłam go i do mojego nosa dobiegła przepiękna woń... 


Konsystencja kremowa bardzo lekka,bardzo ładnie rozprowadza się po twarzy, tutaj także nie spotkała mnie żadna niespodzianka. Bardzo fajnie się wchłania, nie pozostawia tłustej powłoczki na skórze. W sumie po pierwszych paru razach nie byłam ani zachwycona ani zniechęcona. Ale producent mi obiecał : 

FENOMENALNY EFEKT PRZECIWZMARSZCZKOWY JUŻ PO 14 DNIACH. 


A co mi szkodzi. I tak nie mam innego kremu.  Przez 14 dni stosowałam go regularnie w dzień i noc. Piętnastego dnia spojrzałam BARDZO Krynicznie w lustro. Moje zmarszczki (choć małe) w 80% zostały wypełnione !!! 
Nie mogłam ich za bardzo dostrzec !!!! 
Szkoda,że nie zrobiłam zdjęcia swojej twarzy przed i po, bo teraz miałabym w ręku twardy dowód na to iż ten krem działa ! Poza tym moja skóra zyskała na elastyczności, Jest bardzo ładnie nawilżona. Krem ładnie redukuje oznaki zmęczenia. Jestem bardzo zadowolona z tego kremu szczególnie,że jego cena nie przekracza : 20,00 zł (cena bez promocji) Podoba mi się także to że krem jest przeznaczony do użytku w ciągu dnia jak i na noc. Taka podwójna ochrona za  pojedynczą cenę. 
Moje miłe Panie po trzydziestce piątce- to krem dla Was 

POLECAM BARDZO SERDECZNIE :) pozdrawiam Marta

wtorek, 13 grudnia 2016

LUXURY PARIS -luksusowy krem-serum do rąk i paznokci. Czyżby ?

Jestem bardzo zawsze bardzo chętna by wypróbować nowości kosmetyczne. Te "zwykłe " jak i te luksusowe. Gdy zobaczyłam na półce to cudo, postanowiłam iż obowiązkowo trzeba je sprawdzić. 
Już w sklepie otworzyłam tubkę wydobyłam z  niej troszkę kremu. Zapach obłędny, ładnie i szybko się wchłania i nawilża dość dobrze



Byłam bardzo zadowolona z siebie iż udało mi się kupić takie luksusowe cudo. Luksusowy krem-serum do rąk i paznokci. Z dodatkiem olejku makadamia. Z tyłu na opakowaniu oczywiście wszelkie ochy i achy. I jaki ten krem wspaniały i ile ma witamin.. Kurcze bardziej zdrowy niż sałatka owocowa. Hmm. Cena mnie nie zabiła : 7.99 w sumie była to promocyjna cena, ale pomyślałam że przecież mi się też należy chwila luksusu. Choćby tylko na dłoniach...


Od lat walczę z swoją przesuszoną skórą. Tak to moja wina,że w swojej młodości odpowiednio o nią nie dbałam. Teraz mam za swoje :) W poszukiwaniu odpowiednich kosmetyków kieruję się wieloma zasadami, Nr 1 : uczucie nawilżenia dłuższe niż 3 godziny. I potem oczywiście cała reszta, taka jak m.in : zapach, konsystencja, wchłanianie, elastyczność skóry, opakowanie ( i wszystko co jest na nim napisane ) Jak krem serum poradził sobie z  nawilżeniem mojej skóry ? Nijak powiedziałabym.


Byłam przekonana iż znalazłam cudowny krem. W ładnej tubce i za rozsądną cenę. Cóż. Krem tak szybko się wchłania iż po godzinie moja skóra znów jest sucha ! A przecież to ma być krem-serum, czyli kosmetyk który dzięki swojej zawartości potrafi zdziałać cuda. Żeby było zabawniej krem jest do suchej i bardzo suchej. Według mnie to powinien być krem do rąk do skóry normalnej. I wtedy było by ok, Nie wiem na co liczył producent umieszczając taką informację na opakowaniu. 
I teraz jestem w kropce. Ponieważ wszystkie inne moje wymagania ten krem spełnił. Ładnie pachnie ( tak jak pisałam wyżej) ładnie i szybko się wchłania. Ma ładne eleganckie opakowanie ( można by rzec luksusowe )Cena jest atrakcyjna, tylko nie nawilża tak jak powinien. Ocenę tego produktu pozostawiam w Waszych rękach.  

czwartek, 8 grudnia 2016

Najlepsze i najtańsze kosmetyki :) !!!

Drogie Panie chcące zaoszczędzić pieniądze na kosmetykach  to dla Was ten post :) !!! 

Jako blogerka kosmetyczna miałam okazję wypróbować wiele kosmetyków z dolnej i z górnej półki. Myślę iż to nie jest problem kupić drogi kosmetyk (pod warunkiem,że ma się pieniądze) , sztuką jest kupić tanio i trafić na kosmetyczną perełkę. 




Mnie się udało trafić na kilka takich perełek, oto lista moich ekonomicznych ulubieńców wraz z cenami:


1. Szampon do włosów ISANA do włosów brązowych (moja fryzjerka powiedziała, że to najlepsza opcja dla farbowanych blond włosów ) w tubie. 


* Z karmelem i ekstraktami z kakao i orzechów włoskich. 
Bez silikonów ! *Piękny czekoladowy kolor, *Konsystencja taka jak karmelu, a zapach.... Achhh -piękny. Słodki, czekoladowy. Dla mnie osoby, która jest wiecznie na diecie taki zapach to wielki bonus ( i najważniejsze,że od niego się nie tyje ;) 
* Szampon  bardzo szybko się spienia, jest wydajny, Czy o zapachu już wspomniałam :)?*Dość łatwo je rozczesałam bez wyrywania całej garści włosów. Moje włosy po uczesaniu nie były przyklejone do głowy tylko lekko odstawały do góry. Lekko je jeszcze  podniosłam palcami do góry i oto jaki to dało to efekt !! *Wspaniały- włosy podniesione bez modelowania !! O 3 cmm!!!
CENA : 8.99 Bez promocji. Bardzo jest w promocji i jego cena wynosi : 5.25 !!


2. Podkład Bielenda 






Co mnie urzekło w tym podkładzie ? Jego konsystencja. Delikatna, aksamitna, bardzo łatwo się go rozprowadza. Do tego ładnie i szybko się wchłania pozostawiając cerę prawie idealną.Jest bardzo wydajny więc wystarczy tylko mała porcja by równomiernie  nałożyć ją na twarz. Jest to świetny produkt dla kobiet z cerą tłustą, bądź mieszaną. Bardzo dobrze matuje dzięki czemu się nie "świecisz" poprawia jej odcień, tuszuje niedoskonałości i lekkie zmarszczki. 
I najważniejsze nie zbiera się w zagłębieniach w skrzydełkach nosa. Podkład utrzymuje się na twarzy około 6-7 godzin. Po tym czasie nie zauważyłam by moja cera była obciążona, nie było na niej grudek, ciemniejszych bądź jaśniejszych plam. Po takim długim czasie moja cera zachowała swoją świeżość. Opakowanie wygląda ładnie i estetycznie. Cena podkładu jest śmiesznie niska w stosunku do tego co jest w środku ( 12,53 zł BEZ promocji. Można ustrzelić w ROSSMANNIE za 6.53!!! ) Jest on tak dobry stawiam go w jednej linii z podkładem od firmy Maybelline i L'oreal.
Jedyny minus polega na tym iż do wyboru są tylko 3 odcienie. Ja lubię bardzo naturalne i stąd mój wybór (odcień nr 1) 


3. Bielenda  Komfort + Krem Opatrunek 


Posiadam bardzo suchą skórę. Przed urodzeniem dzieci jeszcze nie było dramatu. Kremy dość dobrze dawały sobie radę z moją skórą- przynosząc ukojenie. Od kiedy zostałam mamą i zaczęłam myć ręce 20 razy na dzień, skóra na moich rękach bardzo się wysuszyła. Próbowałam wielu kremów z górnej półki jednakże efekty odczuwałam tylko chwilę. Do momentu w którym postanowiłam dać szansę produktowi firmy Bielenda. Jestem zachwycona tym kremem i bardzo zaskoczona, skóra na moich dłoniach- po nałożeniu -jest nawilżona i gładka. Znikło uczucie suchości i pieczenia. Konsystencja, zapach i wchłanianie się oceniam  na piątkę. Cena jest też atrakcyjna : 5.99 BEZ promocji
Wszystko to sprawia iż krem jest warty uwagi. Polecam !!


4. Lakier do paznokci- Incredible Gel, Wibo


Kupiłam lakier do paznokci firmy Wibo bo uwielbiam czerwienie szczególnie na paznokciach. Ponad to producent obiecał mi iż lakier wytrzyma 10 dni. I cena była naprawdę rozsądna. To wszystko spowodowało iż lakier wylądował w moim koszyku.Dwie warstwy są potrzebne by uzyskać intensywny kolor, łatwo się go nakłada, szybko schnie.Jestem bardzo ciekawa jak będzie się prezentować po 10 dniach. Mam go 6 dni i jak na razie - zero odprysków, zero jakichkolwiek ubytków. I to za cenę 8.99 !! 


5. Bielenda Expert czystej skóry. Płyn micelarny 


Próbowałam wielu płynów, ale dopiero płyn z firmy Bielenda Ekspert czystej skóry spełnił moje wszystkie wymagania, a jakie one były : 

- Czysta skóra
-Ładnie nawilżona
-Nie podrażnia
-Nie obciąża skóry
-Dość szybko się wchłania
-Nie pozostawia tłustej warstwy na skórze
- Bez zawartości alkoholu i parabenów
- Cena : 14.99 ( w promocji nie całe 9,00 zł) 

6. Żel pod prysznic z firmy OCEANIA - Biedronka


Pierwsze co mi się rzuciło w oczy to duża butla, (500 ml) potem ładne kolorowe opakowania, a następnie zapach. Musze przyznać iż wszystkie pachną prze-pięknie. Jest ich w sumie 5. Ja skusiłam się na zapach z algami morskimi. Cena zbiła mnie z nóg : 2.99 !! Pewnie po promocji będą w znacznie wyższej cenie. Byłam ciekawa coraz bardziej. Spotkało mnie zaskoczenie, ogromne. Konsystencja jest bardzo ciekawa, gdy nakłada się go na rękę wygląda trochę jak galaretka, świetnie się rozprowadza, bardzo szybko powstaje piana, jest BARDZO wydajny i ładnie pachnie.. Za cenę : 2.99 :) 


Polecam serdecznie :) 



środa, 7 grudnia 2016

Żel pod prysznic - OCEANIA ( Biedronka ) Bardzo tani !

Nigdy nie spodziewałam się, że kosmetyk z Biedronki może mi się spodobać. Owszem zdarzało mi się kupować kosmetyki w Biedronce, ale to były kosmetyki znanych marek. A tu proszę, żel pod prysznic od nieznanej firmy OCEANIA za cenę : 2.99!!!


Pierwsze co mi się rzuciło w oczy to duża butla, (500 ml) potem ładne kolorowe opakowania. Powąchałam wszystkie dostępne butle. Musze przyznać iż wszystkie pachną prze-pięknie. Jest ich w sumie pięć. Ja skusiłam się na zapach z algami morskimi. Chociaż najchętniej wzięłabym wszystkie :) Cena zbiła mnie z nóg : 2.99 !! Jest to cena startowa i spodziewam się,że  w późniejszym czasie będą w znacznie wyższej cenie. Byłam ciekawa coraz bardziej...


Spotkało mnie zaskoczenie, ogromne. Konsystencja jest bardzo ciekawa, gdy nakłada się go na rękę wygląda trochę jak galaretka,natomiast już po chwili jest gęsta. Świetnie się rozprowadza,bardzo szybko powstaje piana, jest BARDZO wydajny i ładnie pachnie :) 


Producent obiecuje iż moja skóra będzie aksamitna, nawilżona itd... Powiedziałabym standard. Po kąpieli nie spodziewałam się cudów w sferze nawilżenia, elastyczności. Ale muszę powiedzieć iż moja skóra była dość dobrze nawilżona nie była super elastyczna, ale nie była też wysuszona. Coś pomiędzy. 
Biorąc pod wagę wszystkie za i jeden nie do końca sprzeciw. Wystawiam temu produktowi bardzo dobry z małym minusem. Będę obserwować ten żel i jego cenę. Jestem ciekawa jaka ona będzie w późniejszym czasie. 
Jak na razie polecam ! myślę iż warto :) 

Uzupełnienie: Gdy kupowałam ten żel było go dużo, po dwóch dniach została 1/3 zapasów. Spieszcie się moje miłe Panie :)  


poniedziałek, 5 grudnia 2016

Milion Dollar Lips błyszczyk i kredka do ust- Wibo :)

W porze jesiennej mam wielką ochotę na odrobinę czerwieni. Która kojarzy mi się z ciepłem, pięknem i energią. Czyli tym czego mi zazwyczaj brakuje podczas zimnych mokrych i ciemnych jesiennych dni.


Wybierając produkty Wibo zależało mi na trwałym kolorze (naklejka na produkcie sama wpadła mi w oko) Więc, nie pozostawało mi nic innego jak tylko zakup.Muszę przyznać iż trzyma się ustach bardzo długo, i co jest najważniejsze nie pozostawia śladu na szklance. 


Co mnie osobiście doprowadza do szału. Rozprowadza się dość łatwo, ale uwaga jest jeden mały problem. Jeśli będziecie chciały ją zmazać po złym ówczesnym jej nałożeniu, możecie napotkać na opór. 

Ja wyjechałam za kontur ledwo nie zauważalnie, próbowałam ją ścierać. Udało mi się pozbyć dużej części, ale czerwone zabarwienie pozostało. Na nic się zdało tarcie płynem micelarnym. Bordowy odcień pozostał. Co widać na poniższym zdjęciu.


To wszystko pokazuje jak trwała jest ta szminka, uważajcie  na to moje miłe Panie. Cena jest przystępna (około 13 zł) także można ją śmiało kupić, opcjonalnie są jeszcze inne barwy do wyboru, gdyby moja czerwień nie przypadła Wam do gustu.

Polecam :)

niedziela, 4 grudnia 2016

Brand Sabbath- Nowy portal społecznościowy. Opinia

Wszystko rozpoczęło się w tamtym tygodniu, w skrzynce czekała na mnie wiadomość od jednego z administratorów nowego społecznościowego  portalu. 



"....  Brand Sabbath to wciąż powiększana baza ludzi takich, jak Ty, gotowych na przyjmowanie zleceń i prowadzenie kampanii reklamowych, jak również tych, których połączyła pasja i jedna branża!

Tworzymy grupę i jednocześnie portal społecznościowy, by w jednym miejscu każdy miał szanse na wzbogacenie swojej publiczności, a także, by oglądający mieli większy dostęp do nowinek i poznania Was! "


                                                    http://brandsabbath.com/

Byłam z dnia na dzień coraz bardziej zainteresowana o co chodzi w tym nowym portalu ? Przecież mamy Facebooka, Instagrama i Twittera,czy na prawdę potrzebujemy następnego portalu ?
Oczywiście, że nie ... ALE jeśli na tym portalu będziemy mieli szansę na zarobek, na reklamowanie się potencjalnym zleceniodawcą ?

Pierwszego grudnia grupa ochotników (w tym oczywiście JA) otrzymało możliwość przetestowania strony. Rejestracja potrwała tylko chwilę i była dość podobna do rejestracji w innych portalach społecznościowych. 

Już po chwili byłam na głównej stronie Brand Sabbath, która mniej więcej przypominała stronę na Facebooku z tą różnicą,że nie było na niej aż tak dużo zbędnych informacji. Które strasznie mnie czasem irytują.
Dodałam pierwszy post i doczekałam się kilku lajków i paru próśb o pozwolenie na obserwację mojego konta.(Kolejny plus to taki, że mamy wpływ na to kto nas obserwuje) Dodałam jeszcze jeden post i jeszcze jeden i zanim się nie obejrzałam wrzuciłam chyba z połowę tego co mam na blogu :) !!

Zrzut z strony BS dzięki uprzejmości administratora. Szczęśliwie mój post jest pierwszy od lewej.
http://brandsabbath.com/

Bardzo podoba mi się fakt iż zdjęcia można wrzucać naprawdę duże! nie trzeba ich obrabiać w specjalnym programie (tj na instagramie) można zdjęcia lubić, dodać fajnego bloga do obserwowanych (jak pisałam wyżej) udostępnić post, poznać nowych ludzi, dodać znajomych.... Opcji jest dość sporo jak na początek. I wszystko na przejrzystej szacie.

Na początku trochę się gubiłam, ale gdy już poznałam możliwość brand sabbath nie mogłam się oderwać !! 
Wisienką na torcie jest fakt iż na stronie będą ( najprawdopodobniej od stycznia) takie opcja jak giełda i portfel - o co w tym chodzi ? :

Firmy będą wyceniać, ile możesz zarobić na jednym widzu oraz zalecać, jak ma wyglądać sama reklama. Stawiamy mocny nacisk na powstanie zawodu bloger i na rzetelne i obiektywne ocenianie produktów! Każde zlecenie będzie dobrowolnie przez Ciebie wybierane! Co więcej, nie liczy się dla nas wielkość i etap prowadzenia Twojego bloga, nawet zaczynając można zarabiać :)

Czy muszę kogoś jeszcze przekonywać do rejestracji :) ? 
- Oczywiście, że nie - tak więc w imieniu swoim i 
administratorów bardzo serdecznie zapraszam do bezpłatnej rejestracji i do bezpłatnego korzystania z portalu. Nawet jeśli nie uda mi się nic zarobić, to poznam grono ciekawych ludzi, i spędzę miło czas. 

Ja już jestem kto do mnie dołącza ??


wtorek, 29 listopada 2016

Kremowe Serum do ciała odżywcze. Bielenda (płatki owsiane i olej lniany)

W zasadzie nie trzeba mnie przekonywać za bardzo do zakupu kosmetyków. Uwielbiam patrzeć na nowości na półkach. Owocuje to tym iż w  ciągu paru minut mam połowę koszyka wypchanymi kosmetykami. Jestem ciekawa czy Wy też tak macie ;) ?
Oczywiście gdy zobaczyłam to cudo, kremowe serum z olejkiem lnianym nie trzeba mnie było długo namawiać. Balsam pachniał pięknie już w sklepie, nie mogłam się powstrzymać i już w sklepie nałożyłam sobie go na rękę. I oczywiście zakochałam się w nim do grobowej deski tzn, do następnego balsamu ;)



Mam suchą skórę  to pewnie już nie którzy z Was wiedzą, tak zamiast dbać o nią w młodości i odpowiednio nawilżać, to ja oczywiście nie. I teraz mam za swoje. Poszukując balsamu idealnego,  produkt musi spełniać parę warunków. 

Musi :

*nawilżać moją skórę na długie godziny ( a to nie jest takie łatwe )
* musi się szybko wchłaniać i nie pozostawiać na skórze tłustej powłoki
* musi pięknie pachnieć
* opakowanie dobrze by było zrobione na kształt małego słoiczka
* dobrze by było jak najbardziej naturalne
* lubię kremowe balsamy
* cena






Myślę iż to lista taka dla każdej z nas. Jestem pewna iż dopisałybyście do niej jeszcze z parę podpunktów jednakże te są dla mnie najważniejsze. Kremowe Serum od firmy Bielenda po raz kolejny zdobył miano najlepszego balsamu. Ja nie wiem jakie oni robią kosmetyki, że raz po raz jestem z nich tak zadowolona :)




Balsam jest kremowy, bardzo ładnie i szybko się wchłania nie pozostawia tłustej powłoczki,  Skóra jest nawilżona, i w miejscu w którym się wchłania powstaje uczucie chłodu i przyjemnej ulgi. Pięknie pachnie owsianką i słodyczą. Ale to nie jest denerwujące co jest dość ważne. Jedyny minus jest za opakowanie. Jest ono w kształcie tuby. Nie cierpię kiedy kosmetyk się kończy a ja muszę na siłę jeszcze wyciskać z niego resztki. Wolałabym by było w słoiczku, może być nawet w plastikowym.
Jestem w stanie przymknąć oko na to jeśli naprawdę lubię kosmetyk. A tak jest właśnie w tym przypadku.
Cena około 13.00 zł * bez promocji.


Polecam bardzo serdecznie, jestem pewna iż serum podbije Wasze serca tak jak podbił moje.
Brawo Bielenda !!!

poniedziałek, 28 listopada 2016

Helena Rubenstain- Polka, która rzuciła na kolana cały świat.

Chaja (tak miała na imię) urodziła się w żydowskiej dzielnicy Krakowa. To był pierwszy fakt z życia tej wspaniałej kobiety który mną wstrząsnął.Nie wiedziałam,że była Polką żydowskiego pochodzenia. Chaja była najstarszą córką - miała jeszcze siedem sióstr-  Gitel i Herzela Rubenstain. Jej ojciec był hurtownikiem sprzedawał jaja , miał także swój sklep z naftą. Chaja jako najstarsza pomaga ojcu w prowadzeniu biznesu. Od niego nauczyła się tajników sprzedaży, które w późniejszej przyszłości bardzo jej się przydały.



Chaja kończy gimnazjum i ojciec wysyła ją na studia medyczne do Szwajcarii.  Na studiach Chaja odkrywa iż mdleje na widok krwi, a na zajęciach w prosektorium dostaje zawrotów głowy. Odkrywa natomiast iż uwielbia pracę w laboratorium.



Podczas nauki poznaje i zakochuje się w biednym studencie medycyny. Ojciec nie wyraża zgody na jej ślub z owym studentem. Znajduje dla niej lepszą partię w postaci starszego bardzo bogatego wdowca. Chaja zrozpaczona brakiem możliwości poślubienia mężczyzny którego kocha postanawia porzucić studia i przeprowadzić się do swojego wujka zamieszkującego przedmieścia Melbourne (Australia) Zapobiegliwa matka Chaji wkłada jej do walizki krem Valaze sporządzony przez węgierskiego chemika dr. Jacoba Lykusky'ego i to właśnie ten krem ratuje cerę Chaji przed intensywnym australijskim słońcem. 



Dzięki niemu jej cera pozostawała mleczna. Chaja podjęła pracę w aptece. I to właśnie według mnie w tej aptece tysiące kilometrów od Polski rozpoczyna się jej przygoda która zmieni ją raz na zawsze...

Australijki są zachwycone mleczną, delikatną i piękną skórą Heleny (myślę iż można ją już od tego momentu w jej życiu tak nazywać) cały czas pytają czego ona używa. Helena opowiada o kremie Valaze. Kobiety błagają ją o szanse zakupu kremu. 
Po trzech latach, Helena postanawia przenieść się do Melbourne i podbić całą Australię rozpoczynając od Melbourne.  Na statku poznaje Panią od której pożycza 250 funtów i komplet krzeseł. Otwiera swój pierwszy salon piękności Valaze. Z Polski przychodzi receptura na cudowny krem, do tego jeszcze w salonie odwiedziła Helenę reporterka. Napisała o niej artykuł, dzięki któremu posypały się zamówienia. Było ich ponad 15 tysięcy !!



Helena nie była sama już w stanie ich produkować, więc na pomoc przybył twórca kremu Valaze - dr. Lykusky. Proszę sobie wyobrazić rynek na, którym brakowało nawet mydła a tu nagle młoda dziewczyna sprzedawała cudowny krem z egzotycznej Polski ( bo tak nas wtedy postrzegano). Helena sprzedawała go za bardzo duże pieniądze twierdząc iż tylko, rzeczy drogie są dobre. 



W tym czasie wyszła za mąż za dziennikarza Edwarda Titusa. 
W 1907 przeprowadza się do Londynu gdzie po roku na świat przychodzi ich pierwszy syn, cztery lata później na świat przychodzi drugi ich syn. Helena w tym czasie podbija Londyn i całą Europę swoją liną kosmetyczną.W skład której wchodzą : 
kremy na dzień i na noc, maseczki przeciwtrądzikowe, płyny ściągające i toniki. Helena jednak nie zamierza się zatrzymywać. Kierownictwo nad sklepem powierza siostrze a sama udaje się na podbój Paryża. 

W Paryżu salon oferuje już takie zabiegi jak : szkocki tusz, elektrolizę i hydroterapię. Helena tworzy pierwsze pomadki do ust w tubkach, kolorowe pudry które stają się absolutnym hitem. Po Londynie i Paryżu, Helena otwiera salony w Mediolanie i w Wiedniu. W 1914 roku wybucha pierwsza wojna światowa. Jak zapewne pamiętacie Coco Chanel zamknęła swoje sklepy a co zrobiła Helena ? Przeniosła się z rodziną do Stanów by je podbić. 


Swój pierwszy poważny salon urody otwiera w Nowym Jorku, a następne już w : San Francisko, Washington, Filadelfia, Chicago, Torronto. Chodź Helenie  jest trudniej odnieść sukces ( Elizabeth Arden i Ester Lauder też prężnie działają) to jednak 85 % amerykanek używa szminek naszej rodaczki.

Jej liczne sukcesy zawodowe nie przełożyły się na sukcesy w sferze prywatnej. Jej małżeństwo z Titusem  się rozpadło. Jej mąż przeszedł do konkurencji - właśnie do Elizabeth Arden z którą w nie długim odstępie czasu bierze ślub. Helena nie płakała długo, w dwa lata ponownie wyszła za mąż. Po śmierci drugiego męża Helena poświęca się zupełnie pracy. Powstają emulsje nawilżające i automatyczny tusz w spirali z uzupełnieniem ( !!!) 



Myślę,że Helena jest żywym przykładem na to, że ciężką pracą można wiele zdziałać. Zobaczcie Państwo jaką ona drogę pokonała z biednego krakowskiego powiśla na salony w Stanach Zjednoczonych nie wspominając o majątku który zostawiła po sobie.  Było to ponad 100 milinów dolarów. Nasza rodaczka żydowskiego pochodzenia była prawdziwą damą przemysłu kosmetycznego. Ja najbardziej jestem jej wdzięczna na tusz do rzęs, zalotkę, masaże i spa :)


Zapraszam bardzo serdecznie do obserwacji mojego bloga :) Dziękuje za czas poświęcony na przeczytanie mojego postu. Za tydzień kolejna dama kosmetycznego biznesu. O kim mowa :)? To moja słodka tajemnica...






piątek, 25 listopada 2016

Beauty Mask- Perfecta. Maseczka na twarz, szyję i dekolt

Witam bardzo serdecznie :) 

Na początku chciałam przeprosić za to iż pokazuje Wam próbkę produktu, ale nie całe opakowanie. Bardzo proszę przeczytajcie mojego posta a dowiecie się o powodach dla których postanowiłam tak uczynić. 



Wybrałam próbkę bo nie chciałam po prostu zainwestować źle pieniędzy. Ostatnie moje maseczki były najdelikatniej mówiąc do niczego. Więc teraz postanowiłam kupić próbkę a potem całe opakowanie. Maseczka z firmy Perfecta przekonała mnie do siebie rysunkiem jabłka  oraz informacją iż jest ona przeznaczona dla skóry normalnej , tłustej i mieszanej.  Dodatkowe plusy : Kwas AHA plus sok z aloesu. 



Otworzyłam opakowanie, w środku znalazłam białą kremową substancję o przepięknym zapachu jabłka. Nałożyłam na ówcześnie oczyszczoną twarz małą warstwę maseczki omijając strefę pod oczami. Moje zaskoczenie tym produktem wystąpiło od razu. Bardzo przyjemnie mi się nakładało ją na twarz, szyję i dekolt. Maseczka bardzo ładnie pachnie ( jak już wspomniałam wcześniej ) szybko się wchłania pozostawiając cerę nawilżoną, odżywioną i elastyczną. Co jeszcze mnie urzekło ?

Pomimo iż maseczka bardzo ładnie nawilża twarz, nie pozostawia na niej tłustej powłoki. Moja skóra się nie błyszczała ( tak jak obiecywał producent ) Doczytałam, że w skład jej wchodzi : sok z aloesu, łagodząca alantoina, a także wyciąg z orzeszków makadamia. Ten ostatni dodatek regeneruje i odżywia skórę nadając jej zdrowy wygląd. 

Jestem zachwycona tak bardzo iż na 100 procent kupie całe opakowanie. Jedyny żal jaki mam to taki iż tą maseczkę można używać tylko 2-3 razy w tygodniu ja bym ją stosowała codziennie co najmniej dwa razy w ciągu dnia :) 

poniedziałek, 21 listopada 2016

Chanel - Jej życie zawodowe i prywatne. Zapraszam serdecznie

Wszystkie kobiety na całej ziemi powinny docenić jak wiele dla nas zrobiła Coco Chanel. Jej życie było wieczną walką o to byśmy mogły czuć się gustownie, elegancko i wygodnie w tym co nosimy. Aż strach pomyśleć jak byśmy chodziły ubrane gdyby nie rewolucja którą przeprowadziła. Poza genialnym zmysłem i talentem,do kreowania pięknych prostych a za, razem eleganckich strojów miała także bujne życie towarzyskie. Jesteście ciekawe ? Zapraszam do lektury:)


Coco Chanel urodziła się w  Samur, we Francji 19 sierpnia 1883 roku jako Gabrielle Bonheur Chanel. W wieku 12 lat zmarła jej mama, a ojciec opuścił ją i jej rodzeństwo nie długo po tym wydarzeniu. Mała Gabrielle trafiła do domu dziecka prowadzonego przez zakonnice. I to właśnie tam dziewczynka nauczyła się szyć. 


Trzeba obowiązkowo napisać iż jej pomysły wcielone w życie spotykały się z wielką sympatią i ciągu następnych czterech lat Gabrielle zdobyła (na tyle ile to możliwe) popularność. W sumie spędziła w zakonie 6 lat. Po uzyskaniu pełnoletności opuściła zakon i... rozpoczęła pracę w kabarecie. Tam uzyskała swój przydomek Coco. Nie potrafiła śpiewać, ale za to świetnie tańczyła, charyzma jaką miała także jej pomogła.




Coco Chanel podczas pracy w kabarecie poznała bogatego kupca o imieniu :  Etienne Balsanem. Mężczyzna wprowadził ją na salony, przedstawił elicie, W tym czasie Coco rozpoczęła projektować kapelusze.  Romans z Etienne  zakończył się jednak bardzo szybko.


Nie długo po tym poznała mężczyznę swojego życia. Kapitana Arthura Edwarda "Boya"Capel. To właśnie owy mężczyzna pomógł Coco otworzyć swój pierwszy sklep. Można by rzec iż go za sponsorował. Na początku Coco projektowała i sprzedawała kapelusze,jako zakochana kobieta czerpała całą swoją inspirację właśnie z męskiej mody. Stworzyła całą linię uniwersalnych ubrań dla kobiet, wzorowanych na męskich blezerach. W tym okresie stworzyła kolejną wspaniałą kreację 
( którą Ja kocham ponad wszystko) MAŁĄ CZARNĄ :)!! 


Wyobraźcie sobie moje miłe Panie okres w którym tworzyła Coco. Na ulicach Panie w sukniach i w sztywnych gorsetach, wystrojone od stóp do głów. A propos głów a nich upięte i wymodelowane loczki.Chanel nosiła krótkie włosy. Cóż to musiała byc za rewolucja :) Kobieta w męskiej fryzurze !!
Coco Chanel powaliła na kolana Paryż małą czarną. Sukienka  od razu odniosła spektakularny  sukces na kolejnych kilka dziesięcioleci. Kolor czarny był, jest i będzie kwintesencją elegancji, stylu i szyku. Niestety nie wszystko jej się tak udawało. Miłość jej życia Pan Capel zginęł w wypadku samochodowym. Pomimo iż nie byli oficjalnie parą Coco bardzo przeżyła jego śmierć.


Miała jeszcze kilka innych romansów, jej kreacje zdobywały jeszcze większą sławę aż do wybuchu drugiej wojny światowej...
Czytając wcześniej wiele artykułów poświęconych życiu Coco, byłam ciekawa jak Coco radziła sobie własnie w czasach II wojny światowej. Coco nie wahała się długo. Zamknęła swoje sklepy twierdząc iż nie jest to czas dla mody. I miała rację w tym temacie.  Podczas II wojny światowej Coco Chanel dała się poznać od tej drugiej mrocznej strony.  Okazało się,że miała liczne romanse z nazistami. Tą wiadomość czytałam w wielu artykułach  poświęconych jej twórczości i życiu prywatnym. Była posądzana o szpiegostwo, liczne kontakty z nazistami a także o radykalne poglądy antysemickie. Nie wiem właściwie co mnie szokowało najbardziej z jej życia w okresie wojennym..


Po wojnie powróciła do Paryża  w 1945 roku, otworzyła tam swój butik. Jej kolekcja spotkała się z życzliwością ale nie zrobiła tzw efektu WOW. Myślę,że Francuzi doskonale pamiętali to co wyczyniała podczas wojny. Mówi się,że jej kolekcja została dobrze przyjęta z powodu jej licznych kontaktów z nazistami. Zdecydowany sukces odniosła w Wielkiej Brytanii i w Ameryce. Jej klientką była m.in Jackie Kennedy  





Jej największymi sukcesami były zdecydowanie :

* Mała czarna
*Dwu kolorowe buty z czarnym noskiem
* Pikowana torebka na łańcuszku
* Sztuczne perły i kolczyki z pereł
* Nr 5 ( perfumy) 
* Spodnie ( tak, tak, Chodź funkcjonowały one wyłącznie w męskiej szafie Coco miała dość odwagi i tupetu by je wprowadzić do swojej kolekcji- damskiej  kolekcji ) 




Czytając wielokrotnie wszelkie informacje dotyczące Coco Chanel, nie mogę się nadziwić jej talentowi, niesamowitemu zmysłowi. Myślę ,że Coco Chanel nawet przez chwile nie sądziła iż jej twórczość pozostanie z nami na tak długo. I,że będzie ona miała taki wpływ na nasz styl ubierania się. Była kobietą bardzo mądrą, nie zwykle zdeterminowaną . Można  krytykować  jej życie miłosne ale na pewno nie można jej odmówić talentu do promowania swojej marki.



Zmarła w wieku 88 lat, Od 1983 marką zarządza Karl Lagerfeld z wielką pasją. 



zdjęcia pochodzą z stron : 
* www.wiadomosci.com
* Gabrielle Coco Chanel
* pinterest 
* pinterest
* www.dailymail.co.uk
* fashionstyleguru.wordpress.com
* gentlemanschoice.pl
* pinterest 
* inside.chanel.com
* pinterest